Zła żona montażowa,

zła żona montażowa

zła żona montażowa

Rozmawia Mateusz Zła żona montażowa Lubię sposób, w jaki Historia małżeńska dokumentuje rozwodowy klincz. Kiedy Nicole i Charlie zaczynają się rozstawać, są jeszcze — o ironio!

Poprzysięgają sobie uniknąć całego spektaklu roszczeń i wyrzutów.

zła żona montażowa

Niestety, jak pokazuje Baumbach, sama konwencja rozwodu ma tendencję do antagonizowania partnerów. Takim językiem napisano reguły gry: przed majestatem prawa każdy będzie kłócił się po równo, amen.

Niestety, rozpędzone ego rzadko kiedy słucha głosu rozsądku.

zła żona montażowa

W końcu na liście rzeczy, które Nicole lubi w Charliem, była też jego skłonność do rywalizacji. No i klops.

Mąż i żona - Kwartalnik Przekrój

Lubię też scenę z Adamem Driverem i nożem. I dlatego nie napiszę o niej nic więcej, żeby nie psuć nikomu zabawy. Nie lubię w Historii małżeńskiej, że wbrew chwalonemu przeze mnie dwa akapity wyżej oddechowi prawdziwego życia, tfu, prawdziwego kina, czuć tu miejscami, że obcujemy nie z prawdą, tylko z Reżyserią, Inscenizacją i Aktorstwem.

zła żona montażowa

Podobny zgrzyt formy poczułem, gdy Nicole i Charlie wywlekają złe rzeczy na własny temat, przekrzykując się coraz bardziej ciętymi ripostami: nieco zbyt wieloma i nieco zbyt ciętymi. Albo kiedy Charlie, by wyrazić swój stan ducha, intonuje w knajpie… smutną piosenkę. Takie rzeczy robią tylko postacie filmowe, a przecież Historia małżeńska.

zła żona montażowa

Przeczytaj także